logowanie
Bank danych o grobach
27.11.2016 r. - "Wyspa" polskości na Ukrainie

Szaroweczka to mała wieś w rejonie Chmielnickiego na Ukrainie. Ziemię tę oswoili sobie uciekinierzy z Mazowsza zniszczonego przez Tatarów w XVII w. Przez tyle wieków pełnych zmian politycznych, przesunięcia granic państwowych, represjami wobec Polskiej tożsamości, nadal około 70% mieszkańców szczyci się swoimi i korzeniami i wpaja polskość swoim dzieciom. Pielęgnują własne dziedzictwo kulturowe przodków, są zrzeszeni wokół Katolickiego Kościoła, mówią językiem ojców. Jak pisze pani Inna Storożuk - do 1924 roku (mimo panowania carskiego i bolszewickiego) wszystko było po polsku. Także dokumenty urzędowe pisane były w języku polskim. W Szkole powszechnej – siedmio klasowej – nauczano, także do roku 1924, w języku polskim.- Pielęgnują cmentarze, na których pochowani ich polscy przodkowie z 1939 r. oraz ofiary głodu z 1935 r. Mimo, że były to czasy Bolszewii, nie bali się pisać epitafium na grobach Polaków w ich języku ojczystym. Gdy pytałem miejscowych Polaków zamieszkałych na terenach byłej Małopolski Wschodniej, dlaczego za czasów bolszewickich, a nawet i po „upadku” (formalnym) Czerwonej Zarazy nie pisano inskrypcji w języku polskim na grobach osób polskiego pochodzenia lub polskiej narodowości, słyszałem jedną, jedyną odpowiedź: „baliśmy się”. Wymowne porównanie!? – mówi Bogdan Moroz, prezes Fundacji Pomoc Polakom na Podolu, Wołyniu, Pokuciu i Bukowinie - tam gdzie przeważają metalowe krzyże niebieskiego koloru są kwatery grobów ludzi nieznanych dzisiaj. Dlatego nie ma na nich tabliczek z inskrypcjami. A jednak miejscowa społeczność dba o te groby nie gorzej jak o inne - dodaje.W 2010 r. powstał nowy kościół w Szaróweczce - Parafia Matki Bożej Różańcowej, a katolicyzm Mazurów wspierany jest przez częste spotkania misyjne w towarzystwie Diakonii Misyjnej Ruchu Światło- Życie z Warszawy. Pielgrzymi z Polski spędzają tu czas wedle staropolskiej zasady „ Gość w dom, Bóg w dom”. Z wielką radością spędzają czas, tak ze starszym pokoleniem, jak i z najmłodszym.Według Barbary Rud, Zastępcy Dyrektora Biura Zarządu Krajowego Stowarzyszenia „ Wspólnota Polska” , w Szaróweczce i pobliskich Maćkowicach mieszka 350 polskich dzieci i młodzieży. Plan wybudowania tam szkoły polskie istnieje od wielu lat.W 2005 r. na 82. posiedzeniu Komisji Emigracji i Polaków za Granicą, po raz kolejny, podniesiono głosy na temat wybudowania szkoły dla polskiej młodzieży. - Jest to szczególny układ. Są to dwie wsie, gdzie 70% mieszkańców mówi po polsku, dzieci w domach mówią po polsku (...) Szkoła ma mieć charakter bardzo współczesny. Ma być również poligonem dla centrum metodycznego nauczycieli. Ma tam również być internat, bo do klas starszych chodziłyby dzieci i z chmielnickiego, i z całej okolicy. Czyli byłaby to nie tylko szkoła podstawowa, ale także średnia. Byłaby to placówka oświatowa dla całego rejonu.W 2007r., na 13 posiedzeniu Komisji ds. Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą, Barbara Rud dodaje:- „przez trzy kolejne kadencje delegacje senatorów odwiedzały te miejscowości i obiecywały wybudowanie tam szkoły z pełnym zapleczem sportowym i socjalnym. „Mamy rok 2011 i nadal „szkoły na rzecz polskości” w Szaróweczce nie ma. Nasi Rodacy poradzili sobie, jednak sami. W wyremontowanym, ukraińskim Zespole Szkół, Dyrekcja postanowiła urządzić gabinet języka polskiego. Przynajmniej tyle mogą uczynić sami. Niestety, nie mają wystarczających środków na wyposażenie gabinetu. Oto co w październiku ubiegłego roku pisze Inna Storożuk, nauczycielka języka polskiego i kultury polskiej w ww. Zespole Szkół do Prezesa Fundacji „ Pomoc Polakom na Podolu, Wołyniu, Pokuciu i Bukowinie - „W imieniu dyrekcji Zespołu Szkół i całej ludności wsi Szaroweczka (ludność pochodzenia polskiego), zwracam się z uprzejmą prośbą o wyposażenie gabinetu języka polskiego: tablicami dydaktycznymi do nauki języka polskiego, tablicami dydaktycznymi do nauki ortografii polskiej, tablicami dydaktycznymi do nauki literatury polskiej lub portrety pisarzy polskich, tablicami dydaktycznymi do nauki historii Polski (portrety królów, mapa), płyty DVD z filmami o tematyce literackiej.” Potrzeb jest o wiele więcej, a skromność i dążenia do zachowania polskiej tradycji ujmują za serce. Apelujemy do wszystkich wydawnictw w Polsce, drukujących rodzime treści o przekazanie ( chociaż w szczątkowej ilości) polskich tytułów na rzecz Szkoły w Szaróweczce. Potrzebne są polskie książki, magazyny i każde inne słowo pisane po polsku. Do wyposażenia klasy niezbędne są ławki i krzesła. Może i tu znajdą się ofiarodawcy, którzy z radością przysłużą się walce o zachowanie tożsamości narodowej na emigracji.Prosimy, również uczniów i nauczycieli z polskich szkół o chęć nawiązania więzi braterskich z krajanami za Buga. Ci wszyscy, których los rzucił na emigrację, wiedzą jak tęskni się za ojczystym językiem. Jak kształtuje on nasz sposób wyrażania myśli i odczuwania. Od wejścia Polski do Unii Europejskiej, ok. 2 mln. Polaków wyjechało zarobkowo do krajów członkowskich. Polskie fundacje i stowarzyszenia rosną tam jak grzyby po deszczu. Polacy szanują swoją polskość i nie chcą tracić kontaktu z krajem. Jest im z tym o wiele łatwiej pod względem finansowym niż krajanom ze wschodu. Łatwiej, również pod względem kontaktów z Polską. Mają tu rodziny, znajomych, tu się urodzili. Jakie trzeba mieć w sobie pragnienie zachowania własnych korzeni w sytuacji, gdy własny kraj zna się tylko z opowieści czy cząstkowych wspomnień. Dziękujemy Wam, Nasi Rodacy ze wszystkich „ Szaroweczek”, że uświadamiacie nam tutaj, w Polsce nasze wielkie szczęście, że żyjemy tutaj „ w kraju nad Wisłą” wg. słów poetki, Agnieszki Osieckiej. Autorka: Monika MORDOWSKA

www.podole.org © 2010-2019. All right reserved. Engine by GrupaBroNET.

KRESY stat4u